Julien Mindel Sam w Salem

“Sam w Salem” to klasyczny escape book z elementami fabularnymi. Jak można się spodziewać, książka utrzymana jest w klimacie XIX-wiecznego miasteczka z okresu polowań na czarownice. Ilustracje, szkice, mapy i wnętrza domów jakie zostały przedstawione na jej klimatycznie ponurych kartach, dość sprawnie podtrzymują mroczną atmosferę, której oś skupia się na wydarzeniach, doświadczanych przez nas podczas rozwiązywania kolejnych zagadek i kluczenia uliczkami słynnego Salem.

Co warte uwagi - w kontekście innych, pdoobnych escape booków – to, że występuje tu pewien brak jednoliniowości, przez pewien etap książki to my sami możemy wybierać, w którą stronę miasteczka chcemy się zapuścić by rozwiązać kolejne zagadki.

Nie jest to oczywiście nieograniczona wolność, do wejścia w niektóre obszary będziemy potrzebować kluczy i szyfrów, które musimy odnaleźć w innych częściach mapy. Jest to jednak zgrabne połączenie motywu w typie open world, jak i dopuszczenie do lepszej immersji w otaczający nas świat.

Przechodząc już do samych zagadek, powiem, że są dość zróżnicowane - jedne prostsze, inne wymagają więcej pogłówkowania i odmiennej perspektywy, a jeszcze co poniektóre mogą wydać się nam kompletnie od czapy a ich rozwiązanie pokrywa się z losowym szukaniem liczb. Nie mniej jednak całość wypada pozytywnie i schludnie jak na tak złożoną formę, a w połączeniu ze wspomnianą oprawą graficzną i prostym zarysem fabularnym, moja przeprawa przez kolejne, wymyślne zagadki przebiegała sprawnie i na sam koniec pozostawiła pozytywne wrażenie.